oglądasz stary film z gregory peckiem… owszem, uratował drozda, ale wcale nie nad tym się rozczulasz. owijasz się szczelnie kocem, przyciskasz poduszkę do brzucha i gorąco pragniesz znaleźć się gdzieś daleko. chcesz, żeby było lato, chcesz siedzieć nad brzegiem jeziora i czuć powiew chłodnego wiatru we włosach. chcesz kołysać się na ławce zawieszonej na tarasie. typowe… żałosne…
jest tak cudowna — myślisz. też chesz mieć taką córeczkę — to z powodu dzieci jest ci smutno. byłaś już zdecydowana, byłaś naprawdę blisko… byliście… czujesz, jak instynkt macierzyński nie tylko odzywa się w tobie, ale wręcz krzyczy. chcesz zaopiekować się swoim maleństwem. teraz musisz poczekać, nie wiadomo jak długo.
Smutek.
ehh... ile dałabym za brzeg jeziora, powiew wiatru...
Dziecko- to taki wielki cud.
nie każdy go doświadcza.
życzę Ci , żebyś miała możłiwośc...
oderwana
dzięki :)