siedzicie w kawiarni naprzeciw siebie. patrzysz w okno, on patrzy na ciebie. oczywiście, że zadzwonił, dokładnie tak, jak się spodziewałaś. mimo tego całego „jesteś cudowna, ale nie tak jak ona”, wciąż są rzeczy, które tylko ty możesz zrobić; ludzie, do których nikt inny lepiej nie potrafi dotrzeć. nagle znowu jesteś potrzebna.
i sama już nie wiesz… bo z jednej strony zdajesz sobie sprawę, że przemawia przez niego chłodna kalkulacja: jeśli ty tego nie zrobisz, to w końcu znajdzie się ktoś inny, po prostu droższy. z drugiej strony — widzisz, że nie jest mu dobrze, że powoli, ale systematycznie kiełkuje w nim świadomość popełnionego błędu. a nie jest na tyle wyrachowany, by udawać takie rzeczy. i przestajesz go nienawidzić, nadal zależy ci na tym, by miał dobrze w życiu; dlaczego więc miałabyś nie pomóc?
wybaczyć??
ale to nie jest dylemat "wybaczyć/nie wybaczyć".
to jest dylemat, czy pchać się znowu na te same tory, o których wiadomo, dokąd prowadzą?
a wiadomo na pewno??
wyrwa(na)
oczywiście nigdy nie wiadomo, ale pewne rzeczy są bardziej prawdopodobne od innych ;)
a warto ryzykować ??
wyrwa(na)
dobre pytanie... musze to przemyśleć
me.
Wracać na te same tory? A dasz rade wejść do tej samej wody w rwącej rzece?
To może być bardzo ciężkie, by uświadomić sobie, że ten tor jest już dawno zamknięty. Możesz na nim jechać tylko w jedną stronę - w przeszłość. Do przodu jednk już nie pojedziesz.
Chcesz stać w miejscu?
ps.
lubię czytać tego bloga, Twoje emocje, i przeżycia są bardzo podobne do moich. Choć jestem mężczyzną, emocje pozostają te same.
Ja sobie zawsze mówię w takich chwilach, że przyjdzie kiedyś taki dzień, w którym ta druga osoba zacznie żałować :)
Bardzo dobry jogger. I chyba pierwszy polski concept-jogger :).
wyrwa(na)
me: ja daję sobie radę z różnymi rzeczami, emocjonalnie też się wbrew pozorom jakoś trzymam ;)
i mimo wszystko tor nie jest zamknięty; nie piszę tego w kontekście złudzeń, po prostu wiem trochę więcej niż wy ;)
me.
To przepraszam. Czekam na powolne wyjaśnianie sprawy :)