twoje samopoczucie jak pogoda za oknem — szare, mokre, nieprzewidywalne… zrobiłaś, o co cię poprosił. przyłożyłaś się do tego, jak zwykle; pomogłaś mu najlepiej, jak umiałaś.
teraz… jaka jest twoja cena? no właśnie… nie chcesz sprowadzać tego do zwykłej transakcji, ale może tak jest faktycznie lepiej? tanio się sprzedajesz, ale co tam, stać cię. możesz sobie pozwolić na tę odrobinę hojności… i słabości, niestety.
teraz… spotykacie się sporadycznie, wymiana zostawionych, zapomnianych rzeczy w deszczowy dzień. zwrot o 180 stopni i odchodzicie w przeciwne strony. to nieprawda, że nie macie o czym rozmawiać. jednak monologi wystarczająco długo już wygłaszasz przed lustrem, nie potrzebujesz do tego jego obecności. zresztą... “nie wymieniam poglądów, bo na tym tracę”.
dokąd wyparowało to uczucie? nie mogło tak po prostu zniknąć, ulotnić się w atmosferze. nie w tak głupi sposób.
"hojność". Samo "h". Bardzo dobry jog, więc aż szkoda, żeby miał literówki :)
...
...istotnie... ulotnić się do atmosfery nie powinno było - zanieczyszczać środowiska nie należy ;)
...może jednak trwa ono czasowo w odmiennym stanie świadomości i jeśli cokolwiek zatruwa, to Twoją bezpieczną egzystencję..?
Tomash: auć! dzięki :)
Trzykropka: może faktycznie nie ulotniło się, może faktycznie tylko zmieniło stan skupienia i zawisło nad głową... tzn. tak pewnie jest, tyle że nie wiem jeszcze, co to znaczy
Czy będą kolejne odcinki, czy może koniec koncept-joga nastąpi z chwilą pojawienia się notki o tytule "nowy model BMW" lub pokrewnym?
I - niezależnie od powyższego - może jakieś plany wydania tego drukiem? Z każdą notką na osobnej stronie. To by miało moc i było ciekawe, naprawdę ciekawie piszesz :).
następne pojawią się wtedy, kiedy sytuacja zmieni się na tyle, by było to warte opisania ;)
dzięki za komplement :) na razie nie zanosi się jednak na wydanie drukiem
pozdrawiam czytelników i czytelniczki :D
ooo !
zostałam pozdrowiona ;)